Galeria niezależna, czyli jaka?

Niezależne galerie najczęściej wykraczają poza tradycyjny status galerii sztuki, inaczej budują swoją tożsamość programową, a przede wszystkim funkcjonują w zmieniającym się kontekście społecznym i kulturowym. I tutaj także pojawia się pytanie o niezależność, a przede wszystkim jak i przez kogo jest ona definiowana. (...) czy ta niezależność jest wobec kogoś? czegoś? I jeśli tak, to jak sytuowana? W opozycji do akademizmu, artystycznych tradycji, nurtów i tendencji, szkół, czy kierunków współczesnej twórczości artystycznej? Czy raczej to sytuowanie w relacjach społecznych, uniezależnienie od ekonomii, społeczeństwa, jego stratyfikacji (podziałów zawodowych, edukacyjnych, majątkowych, innych)? A może to wewnątrzśrodowiskowa i indywidualna postawa artystów osobnych, twórców i kuratorów tworzących własny świat, swoją propozycję i pełną, autonomiczną wypowiedź? 

Galeria

Galeria Sztuki Niezależnej w Ludwikowicach Kłodzkich

 

Funkcjonowanie tego rodzaju inicjatyw jest wyrazem zainteresowań ich twórców, którzy inicjują różnorodne przedsięwzięcia, przede wszystkim poszukując sposobu na realizację swoich artystycznych potrzeb, eksplorację interesujących zjawisk w obszarze sztuki współczesnej lub z chęci wsparcia konkretnej grupy twórców.

 

Agnieszka Brzezińska, Struktura 11, 100 x 80, rama 3D, akryl, technika własna, 2019

 

Gdzie jest galeria sztuki? W mieście, na wsi, w kamienicy, w garażu, a może w osobie, która ją tworzy? Potoczne wyobrażenie związane jest z pomieszczeniem mającym podłogę, ściany i sufit, dającym się zawrzeć, jeżeli nie w sześcianie, to w innej bryle mającej określone ramy. Wpisując w wyszukiwarkę internetową frazę „icon + art  allery” uzyskujemy wyświetlanie się na monitorze komputera rozmaitych obrazków, mających w zwięzłej formie ułatwić oglądającym odszyfrowanie znaczenia. Wśród wyników są adaptacje fasady starożytnej świątyni z wpisaną w środek paletą, pejzaż oprawiony w wyraźną ramę, obraz odgrodzony od oglądających i sama paleta, która okazuje się być grafiką z przeźroczystym tłem. Każda z tych reprezentacji zaznacza różnicę między sobą, a tym co poza. Miejsce, aby być rozpoznanym potrzebuje granicy, nie zawsze rozumianej jako biała ściana, drzwi wejściowe, czy płot. Czym jest ta granica, czy jest ona zawsze potrzebna, a może sama galeria (niezależna) jest ową granicą?

Raport z badań prywatnych podmiotów kultury przygotowany dla Mazowieckiego Instytutu Kultury. Galerie niezależne 2017 – obserwacja uczestnicząca. /fragment/

 

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy od home.pl